Selekcjoner zza granicy? Byle nie Sa Pinto! A kto z Polaków?

Posted on Sty 19 2021 - 12:35am by admin

W świecie piłkarskim zawrzało po nagłej dymisji Jerzego Brzęczka. Trwa debata dotycząca następcy. Większość komentatorów uważa, że powinien nim być trener zza granicy. Mają rację pod jednym warunkiem – musi to być szkoleniowiec z najwyższej półki, a jego asystentami powinni zostać polscy szkoleniowcy młodego pokolenia, którzy objęliby kadrę w przyszłości. W przeciwnym razie, jeśli selekcjonerem ma zostać „wynalazek” typu Ricardo Sa Pinto, bądź Besnik Hasi, lepiej powierzyć kadrę Polakowi. Henryk Kasperczak, czy Adam Nawałka gwarantują zdecydowanie wyższy poziom niż wspomniany Portugalczyk i Albańczyk.  

fot. Freeimages.com

W latach 80-ych XX wieku w ramach „Powtórki z rozrywki” w Programie Trzecim, nadawano kapitalny monolog o Argentyńczyku, ściągniętym do polskiego klubu. W związku z tym, że Argentyna osiągała w tym czasie największe sukcesy, postanowiono ściągnąć zawodnika z Argentyny do Polski. I choć wiek piłkarza – około osiemdziesięciu lat –  świadczył, że mógł on kiedyś grać w piłkę, zaprzeczał temu sam zawodnik… Ten skecz przypomina się, gdy widzimy debatę na temat tego, czy narodową reprezentację Polski w piłce nożnej powinien trenować Polak, czy obcokrajowiec. A odpowiedź na to pytanie powinna brzmieć: DOBRY TRENER. Jeśli selekcjonerem miałby być trener zza granicy ze światowego topu – jak najbardziej to dobra opcja, pod warunkiem, że w sztabie zatrudnionych zostanie kilku polskich szkoleniowców młodszego pokolenia. Po to, by przy „mistrzu” nabrali doświadczenia niezbędnego do pracy z kadrą w przyszłości. Jeśli nie – należy zatrudnić trenera z Polski. Tylko też – musi być to szkoleniowiec dający choć nadzieję na poprawę gry Biało-Czerwonych. Oto, kto naszym zdaniem mógłby pełnić taką rolę:

 

Henryk Kasperczak – trener nieco zapomniany, który najlepsze czasy ma może za sobą. Ale ma kilka atutów. Po pierwsze – był doskonałym piłkarzem, grał w wielkich turniejach, zdobywał medale mistrzostw świata i Igrzysk Olimpijskich. Po drugie – jako trener pracował z powodzeniem we Francji, w jednej z topowych lig europejskich. Po trzecie – był selekcjonerem afrykańskich reprezentacji w czasach, gdy drużyny z Afryki zaczęły się liczyć w światowej piłce. W Pucharze Narodów Afryki zdobywał medale, czwarte miejsce, awansował do ćwierćfinału. Z ekipą Tunezji awansował do mistrzostw Świata. Po czwarte – w Polsce osiągał sukcesy z Wisłą Kraków, z którą zdobył mistrzostwo Polski i zanotował fenomenalny sezon w pucharze UEFA (wyeliminował Parmę i Schalke, odpadł w 1/8 z ekipą Lazio). Był trenerem roku i wielokrotnie typowano go do objęcia kadry. MINUSY? Przede wszystkim jak wspomnieliśmy – najlepsze czasy ma poza sobą. Ostatnia dekada delikatnie mówiąc nie była dla niego udana. Jest też już w dość podeszłym wieku. Ale – to ostatni moment, by mógł objąć kadrę.

Adam Nawałka – osiągnął sukces w postaci wygranej z Niemcami, awansu z trudnej grupy na mistrzostwa Europy, ćwierćfinał na samym turnieju we Francji w 2016 roku, w pięknym stylu awans na mistrzostwa Świata w Rosji. Do tego – sam był doskonałym piłkarzem, reprezentantem Polski. Jako selekcjoner umiał wykorzystać atuty Roberta Lewandowskiego, ustawić zespół pod naszego asa. Przeciętnych zawodników (Krzysztof Mączyński) umiał uczynić ważnymi ogniwami kadry. Minusy? Pod koniec mocno się pogubił, turniej w Rosji to kompromitacja. Po kadencji nieudana przygoda z Lechem Poznań. Ostatnio bez klubu. Jednak doskonale zna zawodników, co może dawać nadzieję na szybkie wejście do zespołu.

Czesław Michniewicz – z kadry młodzieżowej wycisnął maksimum możliwości. Jeden z najlepszych polskich trenerów. Ale – jego ocena jako szkoleniowca zależy od tego, jak poradzi sobie w kolejnej rundzie w Legii, wydaje się, że to nie ten moment, by już teraz objął kadrę.

Jacek Magiera – objął Legię po kompromitującej inauguracji Ligi Mistrzów pod wodzą Besnika Hasiego. I zmienił oblicze drużyny – zremisował z Realem Madryt, rozegrał szalony mecz w Dortmundzie (4:8), wygrał ze Sportingiem Lizbona i awansował do Ligi Europy. W roli strażaka w Legii się sprawdził, a w reprezentacji właśnie strażak jest dziś potrzebny. Ma też doświadczenie w pracy w PZPN, jako trener kadry młodzieżowej. Minusem jest jednak trochę zbyt małe doświadczenie. Szybciej widzielibyśmy go jako asystenta, zdobywającego doświadczenie przy nowym selekcjonerze.

Marek Papszun – z bardzo przeciętnego Rakowa Częstochowa uczynił drużynę walczącą z najlepszymi. Jest uważany za jednego z najzdolniejszych trenerów młodego pokolenia. Minusem jest zupełny brak doświadczenia w piłce międzynarodowej. Podobnie jak w przypadku Magiery – powinien raczej zdobywać szlify przy następcy Brzęczka, a nie od razu obejmować kadrę.

Leave A Response