Politykę traktujmy użytkowo. Normalność pomiędzy skrajnościami

Posted on Sty 18 2021 - 12:04am by admin

Spór polityczny w Polsce jest coraz ostrzejszy, a partie polityczne nierzadko mają już nie sympatyków i wyborców, ale wręcz wyznawców. I wyznawcy ci coraz częściej żądają od nas, abyśmy się mocno określili, czy jesteśmy z PiS-em, czy „antypisem”. Dziękujemy, postoimy.

fot. arch.

Jesteśmy medium konserwatywnym, większość z nas ma poglądy bliskie nurtowi niepodległościowemu, ale przekonani jesteśmy, że do partii jako takich należy trzymać dystans. Co więcej – w sprawach Warszawy bardzo krytycznie odnosimy się do lokalnych władz. Krytykujemy je choćby za aferę reprywatyzacyjną, ale też brak wizji rozwoju stolicy. Tu zdecydowanie bliżej nam do PiS-u. Ale w sprawach ogólnopolskich za wiele rzeczy rządzące PiS krytykujemy, choćby za chaotyczne lockdowny i błędną politykę wobec polskich firm, skopaną w naszej ocenie reformę sądów, czy ostatnio pomysł zniesienia możliwości odmowy mandatu, w czym widzimy zagrożenie dla obywatelskich wolności. Patrząc szerzej – jesteśmy prozachodni, uważamy współczesną, posowiecką Rosję za zagrożenie, ale widzimy też zagrożenia płynące z istniejącej na Zachodzie politycznej poprawności i działań skrajnej lewicy. Widzimy zagrożenia współczesne ze strony Chin, fundamentalizmu islamskiego, ale też monopoli światowych korporacji, w tym korporacji medialnych. Dostrzegamy kryzys i degrengoladę w Kościele katolickim, ale też uważamy, że tradycja i wartości chrześcijańskie pozostają fundamentem łacińskiej cywilizacji i naszej tożsamości. A więc Kościół należy zmieniać, oczyszczać, ale zwalczać patologię, nie religię, wartości, symbole, czy instytucję jako taką. W kwestii pandemii uważamy, że choroba istnieje, że jest potwornym zagrożeniem, co więcej – w przyszłości zagrożeń epidemicznych będzie więcej. Trzeba zachować ostrożność. Tu daleko nam do na przykład Konfederacji. Jednocześnie uważamy, że rząd walcząc z wirusem popełnił szereg błędów, za które płacimy wszyscy. I, że jak najbardziej można zrozumieć rozpacz właścicieli firm, przedstawicieli całych branż, które przez epidemię tracą rację bytu. Konieczny jest tu wybór sensownej strategii. W kwestiach gospodarki (także biznesu medialnego) jesteśmy zwolennikami stawiania na drobną własność prywatną, która powinna być podstawą polskiej i europejskiej klasy średniej. Dlatego w polityce miejskiej tak mocno jesteśmy za drobnym rzemiosłem, handlem, małymi sklepami i bazarkami. Wreszcie kwestia polityki – tu uważamy, że trzeba skończyć z traktowaniem polityków jako wybrańców narodu. A traktować ich jako usługodawców. Ludzi, którzy są przez nas wynajęci do wykonania konkretnej pracy. I z wykonania tej pracy powinni być rozliczeni. Zdarza się, że od obydwu stron politycznej wojny w Polsce obrywamy. Ale to nas tylko mobilizuje. Bo choć możemy popełnić błędy, robimy  to, co uważamy za słuszne.

Leave A Response