Rok procesów, tragedii, zbrodni. Kryminalna Warszawa 2020

Posted on Gru 27 2020 - 7:27am by admin

Każdego roku policjanci interweniują wskutek tysięcy przestępstw popełnionych w Warszawie: poczynając od kradzieży, poprzez pobicia i gwałty, na zabójstwach kończąc. Nie inaczej było w minionych 12 miesiącach. Oczywiście, nie ma jeszcze precyzyjnych danych dotyczących stanu bezpieczeństwa w stolicy w kończącym się roku, ale Nowy Telegraf Warszawski dokonał subiektywnego przeglądu najpoważniejszych śledztw oraz procesów (unikaliśmy postępowań z politycznym kontekstem, pewnym wyjątkiem jest sprawa Jaroszewicza, ale tam śledczy wykluczają inny niż rabunkowy motyw zbrodni). Wśród nich są zdarzenia, które wstrząsnęły mieszkańcami Warszawy.

fot. Pixabay

Nowy rok 2020 rozpoczął się tragicznie. Znaleziono zwłoki znanego dziennikarza Krzysztofa Leskiego, który został zamordowany. We wrześniu do sądu trafił akt oskarżenia przeciwko 34-letniemu Łukaszowi B. – to on zabił dziennikarza, choć otrzymał od niego pomoc. „Podziękował” zadając cios nożem. Kilka tygodni później dramat rozegrał się w kamienicy na Pradze Północ. Mężczyzna zabił młodą kobietę i 6-letniego chłopca – swojego syna. Po dokonaniu zbrodni morderca popełnił samobójstwo. Funkcjonariusze Komendy Stołecznej Policji brali udział (wraz z innymi służbami) w zatrzymaniu kobiety, która na Ukrainie szukała płatnego zabójcy i była gotowa zapłacić 4 tysiące dolarów za mord męża. Wpadła, gdy przekazywała zaliczkę. W czerwcu zakończyło się śledztwo przeciwko Markowi S., który wynajął mężczyznę do zabójstwa żony. Atak miał nastąpić, gdy para będzie świętować… 30. rocznicę ślubu. Mężczyzna zaprzeczał, ale sąd po krótkim procesie uznał go za winnego. W tym samym miesiącu ruszył proces Piotra P., oskarżonego o bestialski mord dwójki malutkich dzieci (urodzonych w odstępie nieco ponad roku), trzymiesięcznej dziewczynki i pięciomiesięcznego chłopczyka. Córka zmarła w wyniku uduszenia (tuż po śmierci uznano, że doszło do nieszczęśliwego wypadku, później odkryto przerażające fakty), a chłopcu – według prokuratury – roztrzaskał główkę o podłogę. Nie przyznaje się do winy. Po 28 latach od zbrodni, w sierpniu przed Sądem Okręgowym w Warszawie rozpoczął się proces trzech mężczyzn oskarżonych o zabójstwo byłego premiera PRL Piotra Jaroszewicza i jego małżonki Alicji Solskiej. Bandyci związani z „gangiem karateków” zaplanowali napad rabunkowy, torturowali i zabili gospodarzy. We wrześniu do sądu trafił akt oskarżenia przeciwko mieszkańcowi Bródna, który zastrzelił sąsiadkę, chciał zabić też jej syna, ale zaciął się pistolet. Podłożem zbrodni był długi konflikt pomiędzy dwoma rodzinami. Ostatecznie umorzono śledztwo dotyczące zabójstwa, do którego doszło na terenie plebani św. Augustyna przy ulicy Nowolipki. 41-letni Jan B. śmiertelne skatował przypadkowo spotkanego mężczyznę, zaatakował również księdza. Bandyta nie stanie przed sądem, bo podczas śledztwa biegli uznali, iż w chwili popełniania zbrodni był niepoczytalny. W październiku uchylono immunitet (i w konsekwencji zatrzymano) prokuratora – bohatera gigantycznego skandalu. Mężczyzna prowadził śledztwo przeciwko osobom zamieszanym w śmierć staruszki z Pragi. Kobieta zmarła wskutek obrażeń powstałych po oblaniu kwasem. Sprawców zatrzymano po latach poszukiwań, ale jeden z podejrzanych szybko odzyskał wolność. Według prokuratury wyjaśniającej kulisy afery – dzięki łapówce miliona złotych. W sprawę zamieszana była celebrytka – gwiazda show jednej z telewizji. I jeszcze kuriozalna historia z policjantem w roli głównej. Uzależniony od hazardu funkcjonariusz wynosił z komendy sprzęt komputerowy i zastawiał w lombardach, aby zdobyć gotówkę na granie. Bezkarnie działał przez kilka lat. W 2020 roku cały czas trwał utajniony proces Kajetana P., bestialskiego mordercy młodej kobiety. Nie zapadł wyrok przeciwko dawnym przywódcom mafii pruszkowskiej, którzy wrócili do „bandyckiego fachu”, choć w innej odsłonie. Na karę czeka także Emil B., sprawca zabójstwa na terenie szkoły w Wawrze.

Łucja Czechowska

 

Leave A Response