Łukasz Zjawiński pogrążył Legię. Koszmar na Łazienkowskiej

Posted on Gru 19 2020 - 8:30am by admin

Koszmar na stadionie przy ulicy Łazienkowskiej. Do Mistrzów Polski, drużyny Legii Warszawa przyjechała jedna ze słabszych ligowych ekip, beniaminek, Stal Mielec. Podopieczni Leszka Ojrzyńskiego grają wprawdzie ostatnio lepiej, ale  bezsprzecznym faworytem byli legioniści. A jednak to, co stało się w Warszawie było chyba jedną z największych sensacji sezonu. Legioniści prowadzili, a jednak trzy punkty trafiły do Mielca. Co więcej, mistrzów Polski pogrążył Łukasz Zjawiński, były zawodnik Legii, który trzykrotnie był faulowany w polu karnym. A każda jedenastka została wykorzystana…

fot. Freeimages.com zdj. ilustr.

Sezon w kratkę – tak można ocenić to, co dzieje się z Legią. Blamaż w europejskich pucharach, odpadnięcie i z Ligi Mistrzów i z Ligi Europy. Fatalny początek sezonu w lidze. Zmiana trenera – Aleksandara Vukovicia zastąpił Czesław Michniewicz. W ostatnich meczach mistrzowie Polski nabrali wiatru w żagle. Wrócili na fotel lidera, spisywać zaczęli się naprawdę dobrze. Zmiany również w Stali Mielec, gdzie po awansie klub pałętał się na dole tabeli. Zmieniono trenera – Dariusza Skrzypczaka zastąpił Leszek Ojrzyński, trener znany z tego, że jego zespoły gryzą trawę i grają do końca. I rękę szkoleniowca było widać przed meczem z Legią. Nie zmienia to faktu, że to gospodarze byli ewidentnym faworytem piątkowego meczu. Tymczasem…

Już w czwartej minucie gry, po fatalnym błędzie i faulu Artura Jędrzejczyka w polu karnym na Zjawińskim sędzia podyktował rzut karny. Kapitan Legii, zawodnik, który jeszcze kilka lat temu był pewnym punktem reprezentacji Polski (także w drużynie, która doszła do ćwierćfinału mistrzostw Europy) jest cieniem piłkarza sprzed kilku lat. Bo cały mecz był w jego wykonaniu katastrofalny. Podobnie, jak kilka poprzednich. Jedenastkę na bramkę zamienił pewnym strzałem Maciej Domański. Było 0:1. Podopieczni Czesława Michniewicza rzucili się do odrabiania strat. W 17 minucie Juranović podał do Pawła Wszołka, ten dośrodkował w pole karne. A podanie na bramkę zamienił Bartosz Slisz. Było 1:1. W 24 minucie po rzucie rożnym i zamieszaniu w polu karnym bramkę zdobył dla Legii Thomas Pekhart. Było 2:1 i wydawało się, że kolejne bramki są kwestią czasu. Mistrzowie Polski prowadzili, mieli przewagę, poza tym – grała pierwsza, z przedostatnią drużyną tabeli. A jednak tuż przed przerwą kolejny faul w polu karnym, kolejnego reprezentanta – tym razem Mateusza Wieteski sprawił, że Stal znów miała szansę z rzutu karnego. Faulowany był Zjawiński, a gola zdobył Domański. Do przerwy był remis 2:2. W drugiej połowie Legia wciąż miała więcej z gry, ale po jednej z kontr w 60 minucie gry sędziaw polu karnym znów dopatrzył się faulu Jędrzejczyka na Zjawińskim. Jedenastkę na bramkę zamienił Grzegorz Tomasiewicz. Było 2:3. Legioniści rzucili się do ataku, ale Stal w tym momencie ustawiła w polu karnym „autobus”. Przeszkadzanie było jedynym celem gości w ostatnich trzydziestu minutacj. Celem zrealizowanym, bo wynik nie uległ już zmianie. Goście wywożą z Warszawy cenne trzy punkty a podopieczni Czesława Michniewicza i sam trener mają o czym myśleć. Bo biorąc pod uwagę potencjały obu drużyn porażka przy Łazienkowskiej nie powinna była się zdarzyć. A jednak miała miejsce.

Legia Warszawa – Stal Mielec 2:3 (2:2)

Bramki:

0:1 Domańki 4’

1:1 Slisz 17 ‘

2:1 Pekhart 24’

2:2 Domański 41’

2:3 Tomasiewicz 60’

Legia Warszawa:

 Artur Boruc – Josip Juranovic, Mateusz Wieteska, Artur Jędrzejczyk, Filip Mladenovic – Bartosz Slisz, Andre Martins (61’ Joel Valencia), Luquinhas, Paweł Wszołek (73’ Maciej Rosołek), Kacper Skibicki (61’ Mateusz Cholewiak) – Tomas Pekhart.

PGE FKS Stal Mielec:

Michał Gliwa – Krystian Getinger, Marcin Flis, Bożidar Czorbadżijski, Mateusz Żyro, Kamil Kościelny – Maciej Domański (46’ Petteri Forsell), Grzegorz Tomasiewicz (89’ Mateusz Matras), Robert Dadok (46’ Mateusz Mak), Andreja Prokic (59’ Maciej Urbańczyk) – Łukasz Zjawiński (74’ Damian Pawłowski).

Leave A Response