Kalizm i nasizm pospolity (KOMENTARZ)

Posted on Lis 23 2020 - 1:13am by admin

Pisałem już o tym, ale powtarzania nigdy za wiele. Polską polityką, niestety też publicystyką, rządzą zjawiska KALIZMU i NASIZMU pospolitego. Polegają one na tym, że niczym sienkiewiczowski Kali plemiona walczące w wojnie polsko-polskiej relatywizują i wybielają wszelkie grzechy własnej strony politycznej/ideowej, jednocześnie piętnując (nieraz słusznie) grzechy strony przeciwnej. Zło? Złodziejstwo? Agresja i hejt? Nie są problemem, gdy dopuszczają się ich „nasi”. Ale należy je potępić, gdy „nasi” padają ofiarami.

fot. Freeimages.com kol. PP

I tak, fanatyczni zwolennicy strony prawej oburzają się (słusznie) o ataki na świątynie, mówią o konieczności szacunku wobec miejsc kultu i prywatnej własności. A nie przeszkadza im niszczenie zabytków i własności prywatnej, podpalanie mieszkań 11 listopada. Druga strona odwrotnie. Oburza się (słusznie) na podpalenie mieszkań, i jednocześnie broni niszczenia świątyń, zakłócania Mszy Świętych. Niestety, w polskiej rzeczywistości dwa fanatyczne plemiona podzieliły Polskę między siebie. To niebezpieczne o tyle, że nawet jeśli przyjmiemy, że któraś z tych grup jest nam bliższa i ma rację, w imię wyższych celów i wartości może pogrzebać wszystko. I tak – w imię patriotyzmu i tradycji z jednej strony, a w imię wolności i demokracji z drugiej strony,  każda z nich zapętli się tak, że gdy dojdzie do władzy, drugiej części społeczeństwa zafunduje piekło. Tymczasem  muszą być uniwersalne zasady, reguły. Dlatego w Nowym Telegrafie Warszawskim staramy się (choć każdy z nas ma swoje poglądy) trzymać pewien dystans do polityków i polityki. W bieżącym wydaniu podsumowujemy pierwsze dwa lata prezydentury Rafała Trzaskowskiego. Prezydenta można za wiele rzeczy skrytykować, inne problemy wynikają po prostu z pecha, bądź spraw odziedziczonych po poprzedniczce. Mnie osobiście nie odpowiada zbyt radykalny liberalizm w sferze ideowej. Ale oddać prezydentowi należy, że pewne pomysły, na przykład punkty testów na COVID-19 w dzielnicach są działaniem jak najbardziej pozytywnym. W numerze wracamy też do sprawy kupców z bazaru na Gocławiu. Czy znajdą oni miejsce w dawnym „małym Tesco” przy ulicy Fieldorfa (na rogu z Bukowskiego)? 2 grudnia odbędzie się w Sądzie Najwyższym sprawa kasacyjna zniszczonego przez wymiar (nie)sprawiedliwości Mirosława Ciełuszeckiego, skazanego w kuriozalnym (trwającym 18 lat!) procesie przesiębiorcy. I ta sprawa też pokazuje doskonale, że dwa plemiona – PiS i antypis – prowadzą swoją wojnę, a w tym czasie człowiek jest niszczony przez sędziów III RP z jednej i prokuratorów awansowanych już za dobrej zmiany z drugiej strony.

Przemysław Harczuk

 

 

Leave A Response