Zabójstwo Jaroszewiczów. Jak wyglądało?

Posted on Sie 30 2020 - 4:58am by admin

„Ofiary zostały wytypowane przez Roberta S., który sam opracował plan napadu, a następnie wtajemniczył pozostałych dwóch sprawców. Po dotarciu pociągiem we wczesnych godzinach porannych 31 sierpnia 1992 roku do Warszawy, z Dworca Głównego przestępcy udali się kolejką podmiejską do Anina. Następnie pokonali pieszo trasę na tyły posesji małżeństwa Jaroszewiczów, gdzie po zamaskowaniu swojej obecności rozpoczęli całodzienną jej obserwację” – twierdzą prokuratorzy. W nocy z 31 sierpnia na 1 września 1992 roku doszło do zamordowania byłego premiera PRL Piotra Jaroszewicza i jego żony, Alicji Solskiej.

fot. Freeimages.com

Robert S. przygotował specjalną odzież (kombinezony, obuwie do zmiany, kominiarki, rękawiczki skórzane oraz lateksowe), sznurki (sprawcy nie mieli ze sobą broni palnej, jedynie Dariusz S. miał nóż). On też podał biegającemu po ogrodzie psu jedzenie nafaszerowane środkiem nasennym. Sprawcy weszli do wnętrza domu pokrzywdzonych przy użyciu znalezionych na terenie posesji dwóch drabin przez uchylone okno łazienki. Następnie Robert S. obezwładnił Piotra Jaroszewicza, który wówczas oglądał telewizję na parterze domu, poprzez uderzenie go w głowę częścią znalezionej w domu broni palnej. Następnie wraz z Marcinem B. umieścili pokrzywdzonego w jego gabinecie, przywiązując go do fotela, wcześniej umożliwiając mu przebranie zakrwawionej odzieży oraz opatrując na ranę głowy, zaś Alicja Solska – Jaroszewicz która spała w sypialni, została przez sprawców obudzona, a następnie zaprowadzona do łazienki sąsiadującej z jej sypialnią; tam skrępowano jej nogi i ręce i w takiej pozycji ułożono na podłodze.

Sprawcy dokonali penetracji domu skąd dokonali zaboru mienia w postaci 5000 marek niemieckich, 5 złotych monet, dwóch sztuki broni krótkiej (Mauser oraz Walther) oraz zegarka damskiego firmy IWC Shaffhausen.

W momencie opuszczania przez sprawców domu pokrzywdzonych, już w godzinach wczesnoporannych, Piotr Jaroszewicz wyswobodził się z więzów. W trakcie ponownej próby jego obezwładnienia przez wszystkich napastników został on ponownie umieszczony na fotelu. Następnie, gdy inni sprawcy trzymali go za ręce w celu uniemożliwienia mu obrony został uduszony przez Roberta S. Po zamordowaniu Piotra Jaroszewicza Robert S. zabrał z gabinetu pokrzywdzonego jego sztucer, poszedł do łazienki, w której leżała związana Alicja Solska- Jaroszewicz. Strzelił jej w głowę z przyłożenia powodując natychmiastowy zgon”. Robert S. został oskarżony również mord małżeństwa z Gdyni, do którego doszło wcześniej. Dlatego akt oskarżenia początkowo trafił do Sądu Okręgowego w Gdańsku, ale ostatecznie proces trzech zbrodniarzy ruszył przed Sądem Okręgowym w Warszawie.

Łucja Czechowska

Leave A Response