Bitwa Warszawska. Jednak „Cud nad Wisłą”

Posted on Lip 27 2020 - 2:02am by admin

„Cud nad Wisłą”. Opatrzność nie musi stać w sprzeczności z geniuszem dowódców. Po Bitwie Warszawskiej jedni pomniejszali rolę marszałka Józefa Piłsudskiego, próbując przypisywać zasługi generałom związanym z endecją. Inni usiłowali przekonywać, że Piłsudski wygrał bitwę sam. Tymczasem chwałę należy oddać wszystkim.

Także przypomnieć o Opatrzności. Sto lat po wojnie określenie Cud nad Wisłą nie musi stać w sprzeczności z docenieniem geniuszu zwycięzców i bohaterstwa obrońców. ( PRZED ROCZNICĄ BITWY WARSZAWSKIEJ PRZYPOMINAMY ARTYKUŁY DOTYCZĄCE ROCZNICY OPUBLIKOWANE W NOWYM TELEGRAFIE WARSZAWSKIM)

W okresie międzywojennym faktycznie przeciwnicy marszałka Józefa Piłsudskiego mówili o „Cudzie nad Wisłą”, by pomniejszyć zasługi komendanta, wszystko przypisywali Opatrzności Bożej. Potem z kolei wrogowie Kościoła i religii za wszelką cenę ośmieszali argumenty o roli Opatrzności właśnie. Ten bezsensowny spór odżywa co jakiś czas w mediach społecznościowych. Spór to bezsensowny, bo mieliśmy do czynienia z zarówno (według osób wierzących) z działaniem Opatrzności, cudownym (dla niewierzących) zrządzeniem losu, jak i z genialnym dowodzeniem, bohaterstwem walczących, błędami bolszewickich dowódców. Cudem było to, że wszystkie sprzyjające czynniki zadziałały w konkretnym miejscu i czasie. Tu można użyć przykładów dużo niższej rangi, z boisk piłkarskich. Nikt nie może odmówić geniuszu trenerskiego śp. Kazimierzowi Górskiemu. Jednak selekcjoner miał też szczęście. Fenomenalne pokolenie piłkarzy. I mecz na Wembley, który był obroną Częstochowy, ale świetna gra Tomaszewskiego w bramce w połączeniu z pechem angielskich napastników dały remis, dzięki któremu Polacy po raz pierwszy po wojnie zagrali na mundialu. Potem ta sama drużyna w znacznie lepszym jej wykonaniu meczu z RFN na mistrzostwach szczęścia nie miała – w słynnym spotkaniu na wodzie uległa późniejszym mistrzom świata. Ostatecznie w mundialu zajmując trzecie miejsce. I przykład bliższy czasowo. Kadra Adama Nawałki w meczu z Niemcami rozegrała dobre zawody, wygrała 2:0. Jednak gdyby goście wykorzystali swoje sytuacje z pierwszej połowy, to oni cieszyliby się z wygranej… Wojna, prowadzenie bitwy to sprawa oczywiście dużo poważniejsza, dotyczy śmierci i życia ludzi, przetrwania narodów, państw, a czasem – a tak było w przypadku wojny polsko-bolszewickiej – cywilizacji. Jednak mechanizm jest podobny – wygrana była możliwa, bo wystąpił szereg czynników. Od działania Opatrzności zaczynając, przez geniusz komendanta, doskonałe dowodzenie generałów, błędy bolszewików i bohaterstwo obrońców. Mówienie o „Cudzie nad Wisłą” jest dziś uzasadnione. I z propagandą sprzed stu lat nie ma nic wspólnego.

Leave A Response