Chciał utopić NIEDŹWIEDZICĘ!

Posted on Maj 22 2020 - 2:47am by admin

Sędziwa Sabina porykiwała w szoku, po ataku szaleńca.  Pijany 23-latek wpadł na wybieg niedźwiedzi brunatnych w warszawskim ZOO. Gdy zaciekawiona niespodziewanym gościem niedźwiedzica Sabina podpłynęła do intruza mężczyzna zaatakował!

fot. Pixabay zdj. Ilustr.

Niedźwiedzica musiała przeżyć szok – w całym swym 37-letnim życiu była w cyrku, potem przez lata w ZOO, ale z tym, żeby zaatakował ją człowiek, w dodatku próbując ją utopić, spotkała się pierwszy raz. I nawet dla niej było to  za wiele. Po chwilowym szoku sytuacja stała się groźna. Nie dla niedźwiedzia, ale dla człowieka. Sabina zaczęła bowiem przejawiać symptomy agresji. Na szczęście napastnik zdołał oswobodzić się i uciec na skałkę, gdzie spokojnie czekał na służby. Strażacy wyciągnęli szaleńca, który w wydychanym powietrzu miał 1,5 promila alkoholu. Teraz odpowie za swój czyn. Zdarzenia o mało życiem nie przypłaciła niedźwiedzica – wprawdzie utopienie jej raczej intruzowi by nie wyszło, ale służby w sytuacji zagrożenia dla życia ludzkiego gotowe były niedźwiedzia zastrzelić. Szczęśliwie i człowiek i niedźwiedź ocaleli. 23-latek po wytrzeźwieniu będzie odpowiadać za wykroczenie. Sabina zaś była tak zaskoczona atakiem ze strony człowieka, że w ciężkim szoku porykiwała w kącie – informowali pracownicy ZOO. Mężczyzna miał szczęście. Spotkał bowiem najstarszą niedźwiedzicę w stołecznym ogrodzie zoologicznym. Sabina dobiega czterdziestki, co u niedźwiedzi brunatnych jest podeszłym już bardzo wiekiem. Do tego jest przyzwyczajona do ludzi, bo pracowała w cyrku. Poza tym ma problem ze wzrokiem – być może dlatego podpłynęła do człowieka – bo z daleka nie widziała co lub kto pływa w fosie. Jednak i to spotkanie mogło zakończyć się tragicznie. Gdyby 23-latek spotkał młodszego, nieprzyzwyczajonego do ludzi niedźwiedzia, poniósłby zapewne straszną śmierć. Warto pamiętać, że misie choć poczciwe, są zwierzętami bardzo niebezpiecznymi. Człowiek w starciu na serio z niedźwiedziem brunatnym nie ma najmniejszych szans. Nie było to pierwsze tego typu zdarzenie w stolicy. Kilka lat temu pijany człowiek wszedł na wybieg i podszedł także do Sabiny. Został lekko poturbowany. Następnym razem niedźwiedzica (bądź inny przedstawiciel jej gatunku) może nie mieć w sobie tyle tolerancji. (az)

Leave A Response