(NIE)konsekwentna wojna z epidemią

Posted on Kwi 20 2020 - 12:57pm by admin

 Metody walki z koronawirusem, nawet kontrowersyjne, mogą być przez ludzi zrozumiałe i zaakceptowane pod warunkiem, że będą skuteczne, konsekwentne, nie będą jak najmniej szkodzić. O skuteczności i szkodliwości przekonamy się za jakiś czas. Ale co do konsekwencji już teraz można mieć pewne – delikatnie mówiąc – wątpliwości.

zdj. ilustr. fot. By Karol Szadkowski (AMZ Kutno) – Praca własna, CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=52375586

Polacy, w tym warszawiacy, dość dobrze przyjęli pierwsze obostrzenia w walce z pandemią koronawirusa. Oczywiście istnieją potężne i uzasadnione obawy dotyczące przyszłości gospodarki. Ale sama strategia przyjęta przez rząd wydawała się sensowna. Właśnie – wydawała się. Bo tym, co aż bije po oczach jest brak konsekwencji w walce z wirusem. A najbardziej uderzającym przykładem jest sposób wychodzenia z kwarantanny domowej. Na logikę – jeśli rząd przekonuje wszystkich do pozostania w domach – bo najgroźniejsi są ci, co nie mają objawów, ale wciąż zarażają – skąd pewność, że po dwóch tygodniach kwarantanny, gdy nie mam objawów, nie zarażam? A może właśnie jestem tykającą bombą biologiczną, zagrożeniem dla życia innych ludzi? Zasada powinna być prosta – kwarantanna, a po niej testy. W ten sposób zrobiono w Norwegii i właśnie tam można już poluzowywać rygory w znacznie większym stopniu niż w Polsce. U nas na razie pozwala się wchodzić do lasu, w kościołach uzależniono liczbę wiernych od metrażu świątyń (słusznie, nie widzę powodu, by kościółek czy kapliczka były traktowane tak samo jak katedra bądź ogromna Świątynia Opatrzności Bożej). Jednak na większe poluzowanie jest zbyt wcześnie. Być może właśnie dlatego, że zabrakło testów. I żeby było jasne – opozycja, która mówi, że testom trzeba poddać wszystkich obywateli uprawia demagogię. Na to nas nie stać. Na to, by poddać testom grupy ryzyka i ludzi w kwarantannach, stopniowo selekcjonując ogniska zakażenia, pozwalając zdrowym obywatelom wracać do normalności – stać nas jak najbardziej. Szkoda, że tego nie zrobiono.

(NTW)

Leave A Response