Pandemiczne absurdy, cz. 1. Godziny dla seniorów

Posted on Kwi 16 2020 - 12:02am by admin

Specjalne godziny dla seniorów miały być wprowadzone po to, by ludzie najbardziej zarażeni ciężką chorobą wywołaną koronawirusem mogli samotnie zrobić zakupy. Efekt? W specjalnych godzinach sklepy świecą pustkami, wściekli młodzi i w sile wieku nie mogą zrobić zakupów, a starsi chodzą po sprawunki wtedy, kiedy chcą.

fot. ODH, zdj. ilustr.

Grochów, sklep spożywczy. Godzina 10.00. Ochroniarz wygania ostatnich klientów, którzy nie ukończyli 65. lat. Najbliższe dwie godziny do sklepu mogą wejść jedynie starsi ludzie. Rzecz w tym, że jest ich jak na lekarstwo. Zdecydowanie więcej seniorów przychodzi w godzinach porannych i popołudniowych, mówi Dariusz W. (52 l.), ochroniarz. – Ale prawo jest prawo, nie mogę nawet przy pustym sklepie wpuścić nikogo młodszego – mówi. Aleksandra Kotlarska (40 l.) w rozmowie z Nowym Telegrafem Warszawskim nie kryje oburzenia sposobem, w jaki godziny dla seniorów zostały wprowadzone. – Codziennie jeżdżę w ramach wolontariatu, wyprowadzam psy i zawożę jedzenie osobom, które z obawy przed epidemią nie mogą robić zakupów. I gdy wracam, chciałabym zrobić jakieś zakupy, niezbędne do domu, nie mogę tego zrobić. I to jeszcze bym zaakceptowała, bo godziny dla seniorów są może dobrym pomysłem, ale nie w sytuacji, gdy mogą oni chodzić do sklepów przez cały dzień, a inni w godzinach 10-12 są z zakupów wyłączeni – mówi kobieta. – Zdecydowanie lepszym rozwiązaniem byłoby wprowadzenia godzin tylko dla seniorów i zakaz robienia przez nich zakupów w innych godzinach – dodaje. Z kolei Dariusz W. jest zdania, że owszem godziny dla seniorów wydzielone powinny być, ale w różnych porach dnia. – Ludzie starsi mają swoje przyzwyczajenia, jedni wychodzą rano, inni wieczorem. Więc można dać im godziny nawet cztery – 7-8, 11-12, 15-16 i 19-20. Ale poza nimi – zakaz. Bo teraz to widać starszych ludzi, którzy wciąż robią sobie „spacerki”. Tego być nie powinno. Ani nie służy to walce z epidemią, bo izolacja jest fikcją, ani nie ułatwia życia nikomu. Przeciwnie – bardzo je utrudnia – podsumowuje nasz rozmówca. (az).

 

 

Leave A Response