Wracaj do Polski. Zniszczymy Cię! Historia jednego przedsiębiorcy

Posted on Lut 19 2020 - 1:44am by admin

Wracaj do Polski. Zniszczymy Cię! Historia jednego przedsiębiorcy

Jeśli na przykład jesteś młodym przedsiębiorcą na obczyźnie albo znasz takich i Ty albo Twoi znajomi myślą o powrocie do Polski, żeby tu żyć i robić interesy, to rzuć okiem na poniższy tekst. A co ci zależy? Wnioski wyciągnij samodzielnie. Może Ci się przydadzą? Może podzielisz się z innymi rodakami? Czy na przykład Polska w roku 2020 to państwo bandyckie czy też państwo prawa? Czy najpotężniejszą mafią jest mafia prokuratorsko-sędziowska czy też przeciwnie, urzędnicy starannie dbają o nasz wspólny interes? Poniżej przedstawiamy bardzo skróconą historię polskiego przedsiębiorcy Mirosława Ciełuszeckiego, który został prawomocnie skazany na 3 lata więzienia za to, że podobno sam szkodził swoim interesom.

więzienie fot. freeimages.com zdj. ilustr.

Na wstępie jedna, subiektywna uwaga: otóż jako autor tego materiału uważam, że prowadzenie procesów przez państwo polskie przez 18 lat przeciwko komukolwiek jest haniebnym torturowaniem obywatela i niszczeniem mu życia. Haniebnym! I guzik nas, obywateli obchodzi, że takie są procedury. Za takie procedury, za takie niszczenie życia odpowiadają władze, wy politycy, wy prokuratorzy, wy sędziowie przyzwalając z pełną świadomością na wdeptywanie w ziemię nie tylko przedsiębiorców. Nawet, jeśli ktoś jest winny, to ma prawo do szybkiego procesu i do kary, po której może zacząć budować swoje życie od nowa. A wisząca nad kimkolwiek przez dwie dekady groźba wyroku i więzienia jest wyjątkowo perfidną, wyrafinowaną formą znęcania się nad człowiekiem, który nie ma szans z cynicznymi przedstawicielami państwa. Rozumiecie przedstawiciele władz? Nie, nie rozumiecie. Nie zrozumiecie, dopóki Was nie dotknie to osobiście. Nie wiem, czy życzyć Wam takiego doświadczenia… Chcielibyście? A teraz krótka historia Mirosława Ciełuszeckiego, była szczegółowo opisywana, analizowana, wstawiało się za nim mnóstwo ludzi. Na próżno. Ciełuszecki urodził się na wsi, na Podlasiu 62 lata temu. Zdał maturę, a po studium pomaturalnym wyjechał do Ameryki, bo na Podlasiu bieda. Pracował fizycznie, na budowach, ciężko. Pracował, uczył się języka, marzył o lepszej przyszłości. Zbierał pieniądze i dostrzegł szansę. Kupił stare maszyny i zaczął produkować listwy wykończeniowe. Nie miał jeszcze 30 lat, kiedy dotarło do niego, że ma pieniądze. Nie, że jakieś wielkie, ale też nie takie małe, całkiem spore. Młody był, nierozsądny, za Ojczyzną tęsknił. Wałęsa w Stanach zachęcał, żeby do Polski wracać, że to już inny podobno kraj, że podobno wolny, że trzeba tu swoją przyszłość podobno budować. Ciełuszecki słuchał, młody był, uwierzył. Zwinął interes w USA i wrócił na Podlasie. Nie widział tego filmu o tych przedsiębiorcach polskich, których prokuratura i urząd skarbowy wspólnie i w porozumieniu doprowadzili do bankructwa i zniszczenia firmy. Nie widział, bo „Układu zamkniętego” jeszcze przecież nie nakręcono. Szkoda, może gdyby zobaczył… Może…

Dostrzegł szansę. Założył firmę, która zaczęła sprowadzać do Polski z USA zboże na pasze. Statkami. Dobrze szło. Za dobrze. Na Białorusi też brakowało, ale nie mieli pieniędzy. Ale mieli towary, a przecież barter był już wymyślony. Zaproponowano mu nawozy na wymianę i to był dobry biznes. Za dobry. Kupił działki przy granicy, zbudował stację przeładunkową. Ruch na stacji był duży. Za duży. Państwo chciało sprywatyzować Zakłady Azotowe w Kędzierzynie-Koźlu. Ciełuszecki ze swoją firmą chciał kupić. Za duży kąsek, polityczny. Nagle jego firmę nawiedzają kontrole skarbowe. Falami. Zawsze coś znajdą. W 2002 roku do jego domu wpada z rana UOP, kajdanki, areszt, a on nawet nie wie o co chodzi. Przecież to Polska, nie chodzi o to, żeby wiedział. Gdyby wezwano go do prokuratury, przecież by się zgłosił. Przecież to Polska nie chodzi o to, żeby się zgłaszał. Stawia mu się zarzuty, że oszukał sam siebie, czyli swoją firmę, którą stworzył i był jej właścicielem. Miał jako osoba prywatna sprzedać swojej firmie działki za cenę według prokuratury za wysoką. W sumie zapłaciła za nią jego firma, czyli poniekąd zapłacił sam sobie i jeśli ktoś miałby być pokrzywdzony to on sam, bo jego firma, ale Ciełuszecki twierdzi, że nikt nie był pokrzywdzony, bo cena działek nie była zawyżona. Może sobie twierdzić. Jest rok 2002 a on siedzi w areszcie. Nie oglądał filmu „Układ zamknięty”, bo jeszcze go nie nakręcono. Siedzi. Banki natychmiast żądają zwrotu pieniędzy, prężna firma pada. Wchodzi syndyk sprzedaje majątek, na który Ciełuszecki pracował latami. Na jaw wychodzą takie tam polskie cuda, przecież mamy w Polsce polską prokuraturę: biegły, na podstawie ekspertyzy którego postawiono zarzuty Ciełuszeckiemu okazał się nie być biegłym, ponieważ z powodu karalności skreślono go z listy biegłych. No i? No i nic, akcja dzieje się w Polsce, tu urzędnicy raczej nie ponoszą odpowiedzialności, niby Europa, a Azja. Kolejny biegły prokuratury z zakresu finansów i bankowości zeznał, że „eliksir” kojarzy mu się z płynem, a nie przelewem. No i? No i nic. Prokuratura zabezpiecza komputer firmy, nie żaden laptop, tylko wielki komputer z wszystkimi danymi firmy, z wszystkimi operacjami, które mają świadczyć na korzyść firmy i Ciełuszeckiego. Ale komputer z prokuratury znika. Chyba ktoś kradnie. Kto i jak, nie wiadomo, przecież to polska prokuratura w Białymstoku. Tak się jakoś dzieje, że złodziej się nie znajduje, a sama kradzież się przedawnia. No i? No i nic. To Polska. W 2019 roku, po 17 latach od aresztowania Ciełuszecki zostaje przez sąd prawomocnie skazany na 3 lata bezwzględnego więzienia za to, że działał na szkodę własnej spółki. Ma stawić się w Zakładzie Karnym mimo ciężkiej choroby 13 lutego 2020 roku. Aha, jeden zarzut zostaje wyłączony, jakby Ciełuszecki wyszedł po wyroku, to można go jeszcze ewentualnie wsadzić.

Jeśli na przykład jesteś młodym przedsiębiorcą na obczyźnie albo znasz takich i Ty albo Twoi znajomi myślą o powrocie do Polski, żeby tu żyć i robić interesy, to rzuć jeszcze raz okiem na powyższy tekst. A co ci zależy? Wnioski wyciągnij samodzielnie. Może Ci się przydadzą? Może podzielisz się z innymi rodakami? Czy na przykład Polska w roku 2020 to państwo bandyckie czy też państwo prawa? Czy najpotężniejszą mafią jest mafia prokuratorsko-sędziowska czy też przeciwnie, urzędnicy starannie dbają o nasz wspólny interes? Nie mówimy o żadnych czasach skorumpowanych postkomunistów. Mówimy o tu i teraz. Rok 2020. Polska.

Sławomir Jastrzębowski

Autor jest byłym redaktorem naczelnym „Super Expressu”, obecnie prezesem agencji R4S. 

Tekst ukazał się też w portalu Warsaw Enterprise Instytut wei.org.pl 

 

Leave A Response